2015.02.02 spotkanie – wierszyk z morałem.

Było spotkanie zarządu, omówiono bolączki,

piliśmy kawę, jedliśmy pączki.

Klaruje się stanowisko starosty w sprawie wniosku do uwierzytelniania

ale nikt nie wie jak długo jeszcze i co wyjdzie z tego klarowania,

za to pierwsze oznaki wiosny już widać,

śnieg zasypał ziemię a do urzędów wdarł się zimowy letarg.

Górnicy z rolnikami wspólnie strajkują

i myślą że system który nimi steruje zujnują.

Odbija się to na tych którzy chcą pracować

a nie na tych co na nich pasożytować

ale to taka polska rozmowa….

Unia z Putinem  walczy w salonach. Aż miło?

Ukraina – co z tego?, w Polsce też tak było.

To nic nowego. Nie mamy wyboru?

Przecież jesteśmy wzorem: jak dokonać własnego rozbioru.

 

Ciągu dalszego nie będzie bo mówienie wierszem nie pomoże gdy ślepną wszystkie organy.

About Bogumił Szyda

uprawniony od 1995r., do innych rzeczy dużo wcześniej ;)
Wpis należy do kategorii: Aktualności. Bezpośredni link.

Dodaj komentarz