Wyrok na Burmistrza i innych w tym geodety

Jak zawsze czytam z niedowierzeniem o: geodecie – pracowniku Burmistrza, że jednak brakujące metry wykonano, że nie ma nic o materialnych korzyściach osobistych dla geodety itd…

poniżej różne wycinki z netu.      No i ten co rozpętał wojenkę teraz zbiera plony czyli będzie zwracał dług poprzednika. Sumując polityka górą , a za wojenki i tak zapłaci obywatel.

http://www.samorzad.pap.pl/depesze/redakcyjne.dotacje/129282/Kcynia-zaplaci–Wyludzili-dotacje-na-niezakonczona-kanalizacje-miejska

Jak podaje w/w link: burmistrz Tomasz Sz. i jego czterech pracowników (w tym geodeta???) wyłudzili dotacje…

lecz nic nie ma o osobistych korzyściach, a to dopiero może być ciekawe.

szczegóły dalej za pomorska.pl :

Sprawa dotyczy budowy kanalizacji sanitarnej. Była to w 2010 r. jedna z największych inwestycji Kcynii. 2,4mln zł. Wyrok: 10 tys. zł dla byłego burmistrza i od 4 do 7,5 tys. zł dla pozostałych oskarżonych.

.. 6 sierpnia 2010 r. narodził się protokół odbioru końcowego inwestycji, który trafił do urzędu marszałkowskiego. Wszystko po to, by uzyskać dofinansowanie. Potem były wybory władz samorządowych, w których burmistrz przepadł w bitwie o fotel.

I wtedy to marszałkowi urzędnicy skontrolowali wykonanie kanalizacji w Kcyni. Okazało się, że nie jest wcale zakończona: brakuje 88 metrów rur przy budynku spółdzielni mieszkaniowej, u zbiegu ulic Dworcowej i Nowej. I kolejny mankament – wykonawca na ul. Szubińskiej poprowadził kanalizację inaczej niż projektowano: drugą stroną ulicy.

Urząd marszałkowski żąda od gminy Kcynia zwrotu dotacji wraz z odsetkami, czyli ponad 3 mln zł. Dla samorządu to finansowa katastrofa.

Sprawa trafiła do Sądu Okręgowego w Bydgoszczy – ze względu na kwotę, o której wyłudzenie oskarżonych zostało pięć osób.

Oprócz byłego burmistrza i szefa inwestycji na ławie oskarżonych zasiedli też: geodeta Edward S., kierownik budowy Piotr K. i Jerzy L., inspektora nadzoru inwestycji.

Po roku od rozpoczęcia procesu zamknięty został przewód sądowy. Najwyższe kary proponowane:  dla byłego burmistrza Tomasza Sz. i byłego szefa inwestycji Marka G. – rok pozbawienia wolności w zawieszeniu na dwa lata oraz zakaz pełnienia funkcji kierowniczych przez dwa lata.

Dodatkowo Tomasz Sz. miał zapłacić grzywnę w wysokości 6 tys. zł (300 stawek dziennych po 20 zł), a Marek G. 2 tys. zł (100 stawek dziennych).

Dla trójki pozostałych oskarżonych: Edwarda S., Piotra K. i Jerzego L. prokurator zażądał po 10 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na dwa lata oraz kary grzywny w wysokości 100 stawek dziennych.

Zdaniem prokuratury Tomasz Sz, i Marek G. poświadczyli nieprawdę w protokole końcowego odbioru robót. I zrobili to z pełną świadomością. Prokurator zarzuca byłemu burmistrzowi też przekroczenie uprawnień. Na rozprawie sugerował, że w przypadku Tomasza Sz. wpływ na postępowanie włodarza Kcyni mogły mieć zbliżające się wybory. Zakończona inwestycja i otrzymana dotacja to dodatkowe plusy w staraniach o reelekcją.

Także inni oskarżeni ponoszą odpowiedzialność – twierdził prokurator. – Gdyby geodeta wykonał należycie swoje obowiązki miałby możliwość zauważyć, że 88 metrów sieci nie zostało wykonanej. Zbudowano ją później.

Jednomyślni w swych mowach końcowych byli obrońcy oskarżonych. Wszyscy przekonywali, że ich klienci są niewinni.

Zwrócono też uwagę, że inwestycja została wykonana i służy mieszkańcom Kcyni. Dotacja się więc należy. Żądanie jej zwrotu wynika wyłącznie z biurokracji UE i urzędu marszałkowskiego.

Sędzia Roman Narodowski dopuścił jednak dowód w postaci opinii biegłego. Wczoraj, podczas kolejnej rozprawy w Sądzie Okręgowym w Bydgoszczy, w głośnej sprawie budowy kanalizacji w Kcyni, biegły swoją opinię przedstawił. To co powiedział nie jest korzystne dla oskarżonych.
W dokumentach poświadczono, że wszelkie odstępstwa od projektu miały charakter nieistotny. Taką informację przekazano też do urzędu marszałkowskiego, który wsparł inwestycje kwotą 2,4 mln zł. Dotrzymanie terminu i zgodność budowy sieci z projektem – to główne warunki jej wypłacenia.

Biegły nie miał jednak wątpliwości. Wprowadzone do projektu zmiany są istotne z punktu widzenia prawa budowlanego. A to oznacza, że nie dopełniono formalności. Bo istotne zmiany w projekcie wymuszają konieczność przygotowania projektu zamiennego (ten w Kcyni powstał) oraz wystąpienie o zamienne pozwolenie na budowę. Tego nie zrobiono. Bez pieczątki, że takie pozwolenie jest, nie powinno się w ogóle rozpoczynać prac – informował wczoraj biegły. Tłumaczył, że prawo budowlane nie precyzuje, co jest zmianą istotną. Jasne jest natomiast co zaliczyć można do zmian nieistotnych. Zdaniem biegłego wszystko co wykracza poza tą listę za takie należy uznać. Prokurator dociekał, czy wiedza ta jest dostępna tylko dla biegłego, czy też uznać można, że posiada ją każdy, kto zna prawo budowlane. Dla biegłego oczywista była druga z odpowiedzi.
Odstępstwa od projektu budowy kanalizacji w Kcyni miały charakter istotny – usłyszeli ( 25 kwietnia) w Sądzie Okręgowym w Bydgoszczy oskarżeni.Kolejna rozprawa była wyznaczona na maj.

Tymczasem w Kcyni budowa kanalizacji w roku 2010, która na ławę oskarżonych zawiodła nie tylko byłego burmistrza Tomasza Sz., ale także odpowiedzialnego niegdyś za inwestycje w kcyńskim ratuszu Marka G., a także kierownika budowy, inspektora nadzoru i geodetę – to przyczyna finansowej zapaści.

Urząd marszałkowski domaga się od gminy zwrotu przekazanej dotacji w całości oraz 680 tys. zł odsetek. Do ratusza wpłynęło już wezwanie do zapłaty.

– Wynajęliśmy kancelarię prawną. Będziemy się odwoływać – poinformował nas wczoraj Piotr Hemmerling, obecny burmistrz Kcyni, który w procesie swego poprzednika jest oskarżycielem posiłkowym.

About Bogumił Szyda

uprawniony od 1995r., do innych rzeczy dużo wcześniej ;)
Wpis należy do kategorii: Aktualności. Bezpośredni link.

Dodaj komentarz