Wojna na dole – ku pokrzepieniu władzy na górze, czyli jak Cię władza ocenia.

motto dla zgorzkniałych: nie masz co robić?, znajdź sobie wroga i go nękaj a przyniesie Ci to namiastkę zadowolenia.

motto dla normalnych: zadowolenie jest wówczas gdy wypoczywając nie myślisz o pracy. lub myślisz o pracy sprawiającej przyjemność.

W Starostwie zmieniła się władza, ale czy zmieniły się nawyki?
Moja / twoja władza wygrała / przegrała, ale co to zmienia : nic. Nadal, czyli od upadku „komuny” dawny sposób sterowania istnieje, dzieli się społeczeństwo w sposób pozwalający na łatwe nim manipulowanie i dobrze jeśli jest głupie (za mocno?).
A prawo? Jest dziurawe jak sito i ciągłe jego zmiany prowadzą nieuchronnie do paraliżu mechanizmów sterujących w Państwie. Robotnicy protestują przeciwko zamykaniu kopalń a rolnicy przeciwko ich otwieraniu. Czy nie mogą się porozumieć zamiast spierać? Nie bo dziurawym spoiwem jest władza. I co dalej? Wyjść jest kilka i nie zdradza się tej wiedzy temu który uznaje Cię za wroga.

A teraz do szczegółu. Od ukazania się uzasadnienia wyroku WSA w Lublinie, w sprawie nienależnych opłat ODGiKi nadal nie mają wypracowanej metody na uregulowanie tej sprawy, uzasadniając że jest jeszcze czas na zwrot pieniędzy. KŁAMIĄ. Zwrotu nie będzie bo nie będzie podstawy jeśli jest wniosek. Zdarza się też że nie widzą problemu i naigrywają się z wykonawców. W starostwie Gnieźnieńskim taką przyjęto strategię, dlaczego?, sam sobie odpowiedz.
Moim zadaniem jako vice-przewodniczącego SGG jest uświadomienie władzy że się myli. Napisałem do podgik w Gnieźnie maila (do wiad. Starosty i Dyrektora) z informacją o problemie, rozmawiałem z Dyrektorem Wydziału i Geodetą Powiatową, nikt nie widzi problemu, czyżbym to ja był źródłem konfliktu? Nie… Tu powinny paść gorzkie słowa lecz nie padną, co to zmieni?, przecież znalazłbym sobie własnego wroga.
Minął tydzień lub dwa i dostałem odpowiedź że w PODGiK odnaleziono porzucone moje dokumenty (bez wyjaśnienia kto i na jakiej podstawie prawnej wyjął je z operatu, a następnie je podrzucił w PODGiK) i nie wiedząc co z nimi zrobić odsyłają je do mnie. Ironizuję?, nie mam to na piśmie. Mam już sygnały że pracownik przyjmujący operaty nie widząc wniosku o uwierzytelnienie wyjmuje z operatu materiały do poświadczenia i wręcza zdezorientowanemu geodecie w rękę stwierdzając że nie jest to składnik operatu. Radzę w tych przypadkach nie dać sobie wcisnąć w ręce dokumentów , a jeśli już tak się stało zwracać, przez sekretariat, za poświadczeniem że należy poświadczyć bez wniosku. Dlaczego? by mieć podstawę zwrotu nienależnie pobranej opłaty.  A wystarczyło zgodnie z logiką zażądać wniosku na piśmie i po problemie i nie było by wstydu.Teraz wstyd zostanie? Nie wiem czekam na NSA, ale ja nie będę miał się czego wstydzić…

Puenta: Operat przyjęto do zasobu a nie poświadczone mapy zwrócono opisując je jak o „porzucone”. Czy jest w tym logika tak, Jaka? Patrz motto.
Ps. Jeśli nie rozumiesz, zapytaj się, ale wpierw zastanów się kto Ci powie prawdę.

About Bogumił Szyda

uprawniony od 1995r., do innych rzeczy dużo wcześniej ;)
Wpis należy do kategorii: Aktualności. Bezpośredni link.

Dodaj komentarz